Era ssaków

65 milionów lat
lub 16 metrów przed dniem dzisiejszym

Epoka: keno­zoik / paleogen

Pod koniec kredy doch­odzi do kosmicz­nej kata­strofy. Wielki meteo­ryt uderza w Amerykę Środ­kową i praw­do­pod­ob­nie w wyniku dryfu konty­nentu w Indiach doch­odzi do maso­wych erup­cji wulkanów (Dekkan-Trapp). Nastę­puje drama­ty­czny spadek tempe­ra­tury z zamar­za­niem konty­nen­tal­nym i spad­kiem poziomu morza. W wyniku szóstego maso­wego wymier­a­nia dino­z­aury wymier­ają, z wyjąt­kiem ptaków. Wszech­s­t­ronne ssaki podbi­jają całą planetę.

Ilus­tracja Bernda Kammer­mei­era na podsta­wie obrazu Hein­ri­cha Hardera (1858–1935). Widoczne są trzy indy­js­kie słonie olbrzy­mie (Deino­t­he­rium giganteum).

Klimat jest o ok. 4 ° C ciep­le­jszy niż obec­nie, czyli subtro­pi­kalny. Poziom morza jest znacz­nie wyższy niż obec­nie, podob­nie jak zawar­tość tlenu i CO2 w powie­trzu. Flora i fauna rozprze­strze­niają się na nowym pomoście lądo­wym między Afryką a Eurazją. Zwier­zęta i rośliny rozwi­jają się w Austra­lii zupeł­nie inaczej.

Tę infor­mację w pros­tym języku znajdzi­esz na stro­nie evokids.de.


Około 66 milionów lat temu wydar­zyła się straszna kata­strofa, która miała funda­men­tal­nie zmie­nić życie na Ziemi, aste­ro­ida o śred­nicy dzie­sięciu do pięt­nastu kilo­me­trów uder­zyła w Ziemię na północ od Jukatanu w Meksyku z niewyo­brażalną siłą. Pozosta­wiła po sobie 180-kilo­me­trowy krater Chic­xulub. Wraz z maso­wymi erup­c­jami wulkanów w Indiach Zachod­nich stworzyło to „nuklearną zimę” na granicy kredy i paleo­genu, która przez wieki zaciem­niła atmos­ferę i obniżyła dotkli­wie tempe­ra­turę na całym. Świe­cie. Gady zimno­krwiste padły ofiarą tego klimatu. Wege­tacja roślinna również uległa zmnie­jsze­niu i nie zapew­niała już wyst­ar­c­za­jącej ilości poży­wie­nia dla ogrom­nych rośli­nożer­ców. Dzięki ochron­nemu upier­ze­niu przetrwały tylko małe ptasie dino­z­aury (z syste­ma­ty­cz­nej grupy tero­po­dów), których potom­ko­wie stano­wią dziś całe stado ptaków na Ziemi. Wysia­dują jaja, chro­niąc je w ten sposób przed niskimi tempe­ra­turami, w prze­ci­wieńst­wie do jaszc­zurów, które po złoże­niu jaj pozosta­wiają potomstwo włas­nemu losowi. Mnie­jsze ryby, owady, gady, płazy i inne zwier­zęta również przetrwały dzięki oszc­zęd­nemu metabolizmowi.

Kata­strofa szansą dla ssaków

Również prze­waż­nie niepo­zorne, w więks­zości pokryte futrem ssaki wiel­kości myszy, które mniej przej­mo­wały się zimnem, potrze­bo­wały mniej jedze­nia i które nadal mogły dobrze orien­to­wać się w ciem­ności, przeżyły to globalne apoka­li­pty­czne wydarze­nie. Rodziły żywe potomstwo, odży­wiały je włas­nym gruc­zołem mlecz­nym i dbały o ich wychowa­nie. Ale odno­siły one nie tylko korzyści ze swojego ciała, które było dosko­nale przy­sto­so­wane do chwi­lowo złych warun­ków środo­wis­ko­wych. Ilekroć sied­lisko staje się wolne dla nowej klasy zwier­ząt, w tym przy­padku ssaków, ewolucja powo­duje, że wyry­wają się one z niepew­nej egzys­ten­cji, rozprze­strze­niają się i stają się większe. Wcześ­niej zdar­zyło się to rybom, płazom i jaszcz­ur­kom, chociaż ich gigan­ty­czne formy wymarły. Teraz, w tej „erze podi­no­z­au­ro­wej”, przy­szła kolej na ssaki. Stały się wzorem sukcesu w wieku ssaków. I tak jest do dziś.

Rozpo­c­zyna się wiek ssaków (Mamma­lia)…

Długo po wiel­kiej kata­stro­fie, gdy świa­tło i powie­trze pozwo­liły na odrodze­nie flory, podklasy ssaków były w stanie podzielić się na wiele nowych biolo­gicz­nych rzędów (nazywa się to „promie­nio­wa­niem adap­ta­cy­jnym”). W ten sposób zajmują różno­rodne nisze ekolo­giczne, które uwol­niły się na lądzie, w powie­trzu (niet­operze) i wodzie (np. wiel­o­ryby). Pod koniec trze­cior­zędu, 2,6 miliona lat temu, wyewo­luo­wały wszyst­kie dzisie­jsze klasy ssaków. Niek­tóre z nich stra­ciły w trak­cie rozwoju przy­najm­niej część futra (np. wiel­o­ryby i ludzie).

Najb­liżs­zymi żyją­cymi krewnymi słoni są manaty wodne i góra­lek przy­po­mi­na­jący świnki morskie. Najb­liżs­zymi żyją­cymi krewnymi waleni (wiel­o­ryby, delfiny, morś­winy) spoży­wa­ją­cych białko zwier­zęce są zwier­zęta parzys­to­ko­py­tne (np. bydło, łosie i hipo­po­tamy), prawie wszyst­kie z nich są czystymi wege­ta­ri­a­nami. Oczy­wiście wiele z tych gatun­ków ssaków wymarło. Szcze­gól­nie największy z nich praw­do­pod­ob­nie wyginął z powodu braku poży­wie­nia. Najbard­ziej znanym jest z pewnością mamut (wyso­kość w kłębie do 4,2 m, powstały ok. 5,7 mln lat temu w Afryce, wymarły ok. 4000 lat temu). Ale Deino­t­he­rium (ilus­tracja) jest również jednym z podob­nych do słonia przed­sta­wi­cieli ssaków z zakrzy­wionymi do dołu kłami (wyso­kość w kłębie powyżej 4 m, powstał około 22 mln lat temu w Eurazji i Afryce, wymarł około miliona lat temu). Innym przy­kła­dem wymarłych gigan­ty­cz­nych ssaków jest Mega­the­rium (leni­wiec olbrzymi, długi na sześć metrów, wyewo­luo­wany w Ameryce Połud­nio­wej 5,33 miliona lat temu i wymarły około 11 000 lat temu).

… i istnieje do dziś

Płet­wale błękitne wciąż jeszcze żyją (33 metry długo­ści i 200 ton wagi, największe zwierzę na ziemi) i jeśli ludzie będą w stanie powstrzy­mać zmiany klima­ty­czne, era ssaków z pewnością będzie trwała kilka milionów lat. Dzięki swojej inte­li­gen­cji czło­wiek ma moc wyrząd­za­nia zła, ale także możli­wość dobra. Ziemia i samo życie nie dba o to, czy zachowu­jemy się rozsąd­nie. Jednak byli­by­śmy najwięks­zymi bene­fic­jen­tami, gdyby­śmy utrzymy­wali klimat na świe­cie na pozio­mie umoż­li­wia­ją­cym przetrwa­nie ssakom. [BK]

Komentowanie jest wyłączone.